Potrzebny ten śrubokręt czy nie?

Gdy w 2006 roku Nikon wprowadził na rynek tanią lustrzankę D40, japoński producent usłyszał wiele gorzkich słów pod swoim adresem za usunięcie z korpusu tzw. śrubokręta. Czym jest ten śrubokręt i jak wygląda jego sprawa blisko 9 lat później?

Czym jest tzw. śrubokręt i do czego on służy.

Nikon D750Myślę, że każdy po przyjrzeniu się bagnetowi lustrzanki posiadającej śrubokręt, wiedziałby o jakim elemencie mowa. „Śrubokręt” wygląda po prostu jak końcówka wkrętaka. Jego zadaniem jest napędzanie autofokusa w obiektywach, które nie posiadają wbudowanego napędu do ustawiania ostrości.Dotyczy to nie tylko obiektywów Nikona, ale także producentów alternatywnych, czyli Sigmy, Tokiny czy Tamrona.W praktyce oznacza to, że starszy obiektyw (w przypadku Nikkora bardzo często z literką D na końcu, np. Nikon AF 50 f/1.8D) w połączeniu z lustrzanką bez śrubokręta nie pozwoli nam na automatyczne ustawianie ostrości.Lista lustrzanek Nikona bez śrubokręta na grudzień 2015 jest następująca:

  • D40 / D40x / D60
  • D3000 / D3100 / D3200 / D3300 / D3400
  • D5000 / D5100 / D5200 / D5300 / D5500 / D5600

D40

Czyli jak podepniemy wspomnianą już 50-tkę f/1.8D do D7000 autofokus będzie działał bez problemu. Gdy podepniemy jednak ten obiektyw do D5500, pozostanie nam tylko ręczne ustawianie ostrości pierścieniem na obiektywie. Wszyscy, którzy mieli okazję spojrzeć przez nieduży wizjer w lustrzankach serii D3xxx czy D5xxx wiedzą, że ostrzenie ręczne w takich warunkach do łatwych nie należy.Dodatkowo, mówimy tutaj o obiektywie z maksymalną przysłoną f/1.8 – na „pełnej dziurze” można uzyskać bardzo małą głębię ostrości, co oznacza, iż minimalny błąd w ostrzeniu będzie się równał rozmazanemu zdjęciu.Popatrzcie na obrazek poniżej i wyobraźcie sobie, że nie traficie tu z ostrością o kilka/kilkanaście milimetrów… Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że zdjęcie będzie się nadawało tylko do kosza.

Pole

Tutaj jednak, zakładając że nie było mocnego wiatru, możemy spokojnie ustawić ostrość ręcznie i nawet w razie potrzeby zrobić kilkadziesiąt ujęć tej samej sceny – na którymś zdjęciu powinniśmy trafić z ostrością. Gdy naszym obiektem jest jednak ruchliwe dziecko, to sprawa się mocno komplikuje – niejeden autofokus ma problemy z nadążeniem za rezolutnymi maluchami, a co dopiero gdy mamy ostrzyć ręcznie. Pamiętajmy też, że nie każde ujęcie można powtórzyć…

Jak poznać, który obiektyw ma wbudowany silnik do autofokusa?Sigma 70-300

Większość współczesnych obiektywów z mocowaniem do Nikona ma wbudowany silnik. Nikon oznacza silnik w obiektywach przedrostkiem AF-S, Sigma – HSM, Tamron – USD lub PZD. Żeby było ciekawiej, bywają obiektywy bez tych przedrostków, a mające wbudowany silnik. Szczególnie ma to miejsce w przypadku Sigmy i Tamrona. Weźmy dwa takie same obiektywy, o dokładnie takich samych oznaczeniach, np. starsza wersja Sigmy 70-300mm APO – jeden może mieć wbudowany silnik, drugi nie… Jak więc to sprawdzić? Przed zakupem należy zapytać sprzedawcę, nie ma innego wyjścia.

Niezbędny więc ten śrubokręt czy nie?

W 2006r. obiektywów z wbudowanym silnikiem było stosunkowo niedużo, dużo się jednak zmieniło przez ostatnie 9 lat pod tym względem.Nikkor 50mm f/1.8D Gdy Nikon prezentował pierwsze lustrzanki bez śrubokręta (D40, D40x, D60) nie było praktycznie na rynku obiektywów stałoogniskowych do Nikona z wbudowanym silnikiem. Było za to dużo szkieł z literką D na końcu, które świetnie sobie radziły z wyższymi modelami lustrzanek, ale które były niepełnowartościowe na korpusach bez śrubokręta.Najlepiej całą sytuację można zobrazować przy pomocy wspominanego już obiektywu Nikkor 50mm f/1.8D (nie bez powodu przywołuje go tu po raz kolejny), który zawsze miał bardzo dobry stosunek ceny do jakości.Mając Nikona D40 nie mieliśmy autofokusa z tym obiektywem. Co więcej, nie było żadnej innej 50-tki z którą byśmy mieli tą opcję. Dopiero w 2008r pojawił się Nikkor 50mm f/1.4G, ale cena w okolicach 1300-1400zł za nową sztukę nie koniecznie zachęcała amatora do zakupu. Trzeba było czekać aż do 2011r na Nikkora 50mm f/1.8G, który zaoferował za połowę ceny 1/4G wspaniałe parametry. Oczywiście, 50-tki to nie jedyne obiektywy stałoogniskowe w ofercie Nikona. Spójrzmy zatem jak w 2015 wygląda sprawa najpopularniejszych i przystępnych cenowo „stałek” z wbudowanym silnikiem:

  • 30-35mm -> Nikkor f/1.8G DX, Sigma 30 f/1.4
  • 50mm -> Nikkor f/1.4G, Nikkor f/1.8G, Sigma 50 f/1.4
  • 85mm -> Nikkor f/1.8G (tu już cena zaczyna się od 1600zł, więc robi się drogo).

Pomijam tu droższe konstrukcje, takie jak Nikkor 24 f/1.8G, Nikkor 28 f/1.8G, Nikkor 35 f/1.8 ED czy Sigmy z serii Art – nowe kosztują już ponad 2.000zł.

Podsumowując…

Wybór obiektywów w 2015r z silnikiem w środku jest już wystarczająco duży, aby móc praktycznie zapomnieć o starszych konstrukcjach. Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę z lustrzankami i zastanawiasz się, jak bardzo ograniczy Cię brak śrubokręta w korpusie odpowiedź jest prosta – nie warto zaprzątać sobie tym głowy. Oczywiście szkoda niektórych obiektywów, typu Nikkor 85mm f/1.8D, które ciężko zastąpić tańszymi zamiennikami, ale zanim dojrzejemy do ich zakupu, ceny wersji G powinny spaść do akceptowalnego poziomu.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *