Dlaczego właśnie lustrzanka

Wiele osób przymierzających się do zakupu lustrzanek myśli, że lustrzanka to taki zaawansowany kompakt, tyle tylko, że z większą matrycą i z możliwością wymiany obiektywów. Jest w tym trochę prawdy, pamiętajmy jednak, że różnic jest znacznie więcej i nie wszystkie są na plus…

Warto myślę na „dzień dobry” rozprawić się z kilkoma mitami na temat lustrzanek, które często pojawiają się w rozmowach amatorów fotografii.

1. Jak kupimy lustrzankę, nasze zdjęcia od razu będą dużo lepsze

Jest to oczywiście fałsz i to na tak wielu poziomach, że aż nie wiadomo od czego zacząć. Przede wszystkim, i będzie powtarzał to do znudzenia każdy fotograf: to nie aparat robi zdjęcia tylko człowiek. Polecam kanał DigitalRev TV na YouTube, gdzie jest m.in. cykl filmików „Pro Photographer, Cheap Camera”. Mówiąc w skrócie, chłopaki dają profesjonalnym fotografom do ręki jakieś dziwne aparaty (dziecięce, analogowe, zepsute, itp) i proszą o zrobienie nimi kilku zdjęć. Efekty bywają zadziwiające.Kolejną sprawą jest podstawowa znajomość fotografii, która jest co najmniej wskazana przy lustrzankach. Mówię tu o takich pojęciach jak czas otwarcia migawki, przysłona czy ISO. Więcej na ten temat będzie w kolejnym punkcie, ale mówiąc w skrócie – bez tej wiedzy efekty mogą być mało satysfakcjonujące.

reading

Zupełnie inną parą kaloszy są ograniczenia sprzętowe/budżetowe. Załóżmy, że kupiliśmy najtańszą lustrzankę Sony z podstawowym obiektywem typu 18-70mm f/3,5-5,6. Chcemy zrobić zdjęcie ruchliwemu dziecku bawiącemu się w pokoju. Pierwsze zdjęcie – rozmazane. Przypominamy sobie, żeby włączyć stabilizację obrazu i robimy kolejne zdjęcie – znowu jest rozmazane. Aparat podpowiada, aby użyć wbudowanej lampy błyskowej. OK, trzecie zdjęcie już nie jest rozmazane, ale kolory są jakieś nienaturalne, skóra nieładnie się błyszczy… Werdykt: kiepska ta lustrzanka, już komórką zrobiłbym lepsze zdjęcie (sytuacja wbrew pozorom jest mocno oparta na faktach). Doświadczony fotograf poradziłby sobie pewnie i w takiej sytuacji, to czego tu jednak mocno brakowało (poza wiedzą), to jaśniejszy obiektyw bądź zewnętrzna lampa błyskowa z możliwością odchylenia palnika.W skórcie: ostrożnie z tymi oczekiwaniami 🙂

2. Niepotrzebna jest mi znajomość podstaw fotografii – tryb Auto załatwi za mnie wszystko

Jeżeli zamierzacie kupić lustrzankę robić zdjęcia cały czas na Auto zastanówcie się jeszcze raz nad zakupem. Duża część osób robiących zdjęcia przy pomocy telefonu komórkowego czy kompaktu typu point-and-shoot nie zastanawia się w ogóle nad parametrami zdjęcia. Wszystko jest ustawione na auto, a jedyne co się liczy to ostrość zdjęcia. W lustrzance tryb Auto nie zawsze da nam oczekiwany efekt, co więcej – powinniśmy nauczyć się go unikać. Są tryby pół-automatyczne (np. preselekcji przysłony lub czasu otwarcia migawki), które wymagają minimum wiedzy na temat wykonywanych zdjęć, przy okazji jednak dając dużo większą kontrolę nad obrazem niż pełen automat. Chcemy mieć rozmazane tło na zdjęciu? Ustawmy się odpowiednio do zdjęcia, a na aparacie wybierzmy maksymalną przysłonę – automat może nam wybrać przysłonę f/7,1 przy której rozmazanie tła na może okazać się co najmniej bardzo trudne. Żeby wykorzystać w pełni możliwości lustrzanki, trzeba zacząć od jej poznania i poznania przynajmniej podstaw fotografii.

3. Po co mi wizjer – całe życie robiłem zdjęcia przy pomocy LCD (Live View), więc i teraz nie zamierzam tego zmieniać

Wizjer w lustrzankach to dla wielu osób jedna z największych ich zalet, a z kolei ostrzenie w Live View często powoduje frustrację u nowych użytkowników. Czemu tak się dzieje? Lustrzanki oferują dwa sposoby automatycznego pomiaru ostrości: pomiar z detekcją fazy (przez wizjer) oraz z detekcją kontrastu (LiveView). Jeżeli mamy obiektyw z szybkim autofokusem, pomiar z detekcją fazy odbywa się błyskawicznie, w ułamku sekundy. Ustawienie ostrości przez Live View może z tym samym obiektywem, w tych samych warunkach trwać dużo, duuuużo dłużej. Po prostu detekcja kontrastu nie jest tak wydajna jak detekcja fazy (nowe bezlusterkowce Olympus PEN ze swoim superszybkim autofokusem trochę temu przeczą, ale póki co jest to raczej wyjątek od reguły).Ostrzenie przy wykorzystaniu wizjera wymusza jeszcze jedną rzecz – pozycję fotografa. Przy małych obiektywach nie widać i nie czuć specjalnie różnicy, jednak spróbujcie porobić trochę zdjęć bez statywu i z wykorzystaniem LiveView mając podpięty do aparatu obiektyw typu 70-200mm. Dla mnie byłaby to mordęga, choć kto wie – może jestem w tym odosobniony.

bag

4. Będę wszędzie nosił ze sobą lustrzankę…

…i dostanę garba 🙂 A mówiąc poważnie, większość z nas lubi solidnie wykonany sprzęt. Dużo przyjemniejsze odczucia nam towarzyszą trzymając w ręku np. pancernie wykonanego Nikkora 24-70mm/2.8 niż plastikowego Canona 50mm/1.8 II (często określanego jako „wydmuszka”). Odczucia te zmienią się jednak całkowicie, gdy przyjdzie nam dźwigać ten sprzęt przez pół dnia. Nikkor waży 900g, Canon… 130g. Nie zapominajmy też o wadzę samego aparatu, ew. lampie błyskowej… Nie oszukujmy się, jednym z najczęściej przytaczanych powodów wycofania się z lustrzanek jest waga i rozmiar sprzętu.

5. Obiektyw kitowy w 100% mi wystarczy

Często pewnie tak jest, że ten kitowy obiektyw raz zapięty do korpusu nie schodzi już z niego. Myśle jednak, że dużo częściej okazuje się, że obiektyw z zestawu ma jednak za mały zakres ogniskowych, jest za ciemny, za mało ostry, nie jest wodoszczelny, itp. Powodów może być mnóstwo, a czasami może to być zwykła wymówka, żeby kupić sobie coś nowego. Fakt jest taki, że obiektywem typu 18-55mm nie zrobimy superszerokiego ujęcia, czy też nie spojrzymy żyrafie w oko 🙂

6. Kupię jeden obiektyw typu super-zoom i nie będę musiał zmieniać obiektywów

Są oczywiście obiektywy typu 18-200mm, które pozwalają zapomnieć o wymianie obiektywów. Super-zoomy nie są jednak wolne od wad. Przede wszystkim, im większa krotność zoomu, tym trudniej utrzymać producentowi obiektywu odpowiednie parametry. Gdy na jednym końcu ogniskowych jest ostro, na drugim może już być „mydełko”, wykrzywienia obrazu też bardzo trudno utrzymać w ryzach. Oczywiście zdarzają się na prawdę udane konstrukcje, lecz wtedy

  1. są drogie (np. nowy Nikkor 18-200 VR II to wydatek rzędu 2.500zł)
  2. są ciemne (np. f/3,5-6,3)
  3. bywają ciężkie i duże

7. Instrukcja obsługi? Kolejna zbędna makulatura, jakiej pełno w pudełku z aparatem

To prawda, że w każdym pudełku z lustrzanką jest sporo zbędnej makulatury. Nie traktujcie jednak instrukcji obsługi w ten sposób. Funkcji w lustrzankach cały czas przybywa i na prawdę warto je poznać. Wbrew pozorom, tego nie jest aż tak dużo i można to w miarę szybko ogarnąć. Wierzcie mi na słowo – na pewno ułatwi to Wam fotografowanie.

wedding

8. Kupię sobie lustrzankę i przy okazji będę zarabiał na robieniu zdjęć

W czasach, gdy praktycznie każdy ma aparat cyfrowy ze sobą w komórce, niełatwo jest się przebić na rynku z własnymi zdjęciami. Oczywiście bardzo popularne jest robienie zdjęć na imprezach okolicznościowych, typu śluby, komunie, chrzty, itp. Konkurencja na tym polu jest jednak bardzo duża i przed wejściem w ten rynek przemyślałbym sprawę co najmniej kilka razy.

9. Zewnętrzna lampa błyskowa, statyw i inne akcesoria są zbędnymi dodatkami

Te rzeczy przychodzą z czasem i zdobytą wiedzą. Czy można sobie poradzić w ciemnych pomieszczeniach bez lampy błyskowej? Oczywiście można (najwyżej zdjęcia wyjdą mocno „artystyczne” :)), ale po co się męczyć. Gdy dostrzegamy potrzebę usprawnienia czegoś lub poprawy jakości uzyskiwanych zdjęć, szukamy wtedy rozwiązań – wtedy z pomocą przychodzą te dodatkowe akcesoria.

Podsumowując

Lustrzanka to dużo więcej niż tylko bardziej zaawansowany kompakt. Zbierzmy to w całość:

  • to nie aparat robi zdjęcia tylko człowiek 🙂
  • lustrzanki są dużo cięższe i mniej poręczne niż kompakty
  • w kompaktach można było robić wszystko na Auto, w lustrzankach też jest to możliwe, ale efekty mogą nas rozczarować
  • nie każdym obiektywem uzyskamy oczekiwane efekty
  • akcesoria fotograficzne, typu zewnętrzna lampa błyskowa, statyw, blenda, itp. dają nam dużo dodatkowych możliwości

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *